Warto poznać: biografię | płyty | filmy | firmowe koperty | książki
sceniczne | więcej | wspomnienia | zdjęcia
Start | Co nowego | Książka gości | Linki | Wyszukiwarka



Niewinni czarodzieje (Innocent Sorcerers)

K.Stypułkowska K.Stypułkowska, T.Łomnicki A.Trzaskowski, (?), Komeda, R.Polański (u góry), (?, w głębi), (?), T.Łomnicki, J.Zylber K.Komeda, T.Łomnicki


Film fabularny, dramat psychologiczny, czarno-biały, polski, 84 min., 1960 r.

Reżyseria: Andrzej Wajda, współpraca: Paweł Komorowski, Jerzy Karwowski, Urszula Orczykowska
Scenariusz: Jerzy Andrzejewski, Jerzy Skolimowski
Zdjęcia: Krzysztof Winiewicz
Współpraca operatorska: Wiesław Zdort, Tadeusz Jaworski
Scenografia: Leszek Wajda, współpraca: Franciszek Garczyński
Charakteryzacja: Zdzisław Papierz
Muzyka: Krzysztof T. Komeda
Piosenkę śpiewa: Sława Przybylska
Dźwięk: Leszek Wronko, współpraca: Leonard Księżak
Montaż: Wiesława Otocka, współpraca: Aurelia Rut
Kierownictwo produkcji: Stanisław Adler
Kierownictwo zdjęć: Romuald Hajnberg, Arkadiusz Orłowski
Produkcja: Zespół Realizatorów Filmowych "Kadr"
Atelier i laboratorium: Wytwórnia Filmów Fabularnych w Łodzi

Występują:
Tadeusz Łomnicki - Andrzej 'Medyk'/Bazyli
Krystyna Stypułkowska - Pelagia
Wanda Koczeska - Mirka
Kalina Jędrusik - dziennikarka
Teresa Szmigielówna - Teresa, pielęgniarka
Zbigniew Cybulski - Edek
Krzysztof Komeda - zagrał siebie
Roman Polański - Dudek 'Polo', kontrabasista
Sława Przybylska - piosenkarka
Jerzy Skolimowski - bokser
Andrzej Trzaskowski - zagrał siebie, trębacz
Jan Zylber - zagrał siebie, kontrabasista
Andrzej Nowakowski - muzyk
Andrzej Gawroński - widz w klubie jazzowym
Marian Kociniak - widz na koncercie jazzowym


proj. Wojciech Fangor, offset barwny, A1
O filmie:
Portret zachowań dwojga młodych ludzi, którym mimo coraz większego zainteresowania sobą, trudno jest zrezygnować z póz jakie przyjęli na początku znajomości.

Uwaga SPOILER!


Uwaga SPOILER!


Mirka, podczas spaceru po mieście nabiera ochoty spotkania ze swoim chłopakiem, Andrzejem. On, choć jest w domu, ignoruje jej pukanie, nie ma ochoty spełniać jej kaprysów. Daje się wywołać z domu dopiero później, gdy przyjeżdża po niego Edek. Kolega podwozi go do pracy i wstępnie umawiają się na wieczorne spotkanie w 'Manekinie'. Andrzej jest lekarzem sportowym, podczas kontroli zawodników przed startem nie dopuszcza do turnieju jednego z 'pewniaków'. Bokser, choć bardzo zawiedziony, musi przyjąć dwutygodniowy zakaz startów.
Po wyjściu z pracy Andrzej idzie na koncert. Jest perkusistą jednego z występujących zespołów. Jeszcze przed wyjściem na scenę Mirka próbuje z nim porozmawiać. Po występie 'Medyk' - tak nazywany jest przez jazzmanów Andrzej - demonstracyjnie, przy Mirce umawia się z przeprowadzającą z nim wywiad dziennikarką. Dzięki temu ma już wolną rękę i wieczorem sam idzie do kolegów w 'Manekinie'.
Na miejscu spotyka Edka, któremu 'wpadła w oko' jedna z dziewczyn w klubie. Koledze nie udało się zaprosić jej do tańca, mimo to nie rezygnuje i przy pomocy Andrzeja postanawia ją 'wyjąć' przy wyjściu, korzystając z 'numeru z taksówką'. Edek z towarzyszem dziewczyny odjeżdżają a Andrzej proponuje jej powrót do klubu.
'Porwana' okazuje się być niepokorna, nie ma zamiaru wracać do 'Manekina', zagajenia Andrzeja nie robią na niej wrażenia i chłopak wydaje jej się nudny. On jednak nie rezygnuje, chce ją odprowadzić więc oboje jadą na dworzec Śródmieście. Na miejscu dziewczyna pozwala, aby uciekł jej ostatni pociąg do domu, potem idzie z Andrzejem do jego mieszkania. Z czasem rozmowa między obojgiem zaczyna nabierać swobody i kiedy dziewczyna dostrzega w Andrzeju sentymentalną naturę, on proponuje nadać spotkaniu 'schemat sentymentalny'. On jest nią coraz bardziej zainteresowany i komplement 'kosztuje' go aż 3:0. Chce się jednak odegrać więc oboje spisują następującą umowę: 1 - kieliszek wódki i prezentacja imion, 2 - pocałunek, 3 - chwila interesującej rozmowy, 4 - tapczan. Ona zastrzega sobie margines wolności w punktach drugim i czwartym. Kiedy umowa jest już gotowa, oboje przedstawiają się sobie fikcyjnymi imionami: Pelagia i Bazyli oraz upamiętniają to odrobiną czegoś mocniejszego. Nadchodzi pora na punkt drugi umowy a w nim margines wolności sprawia, iż Bazyli musi poprzestać jedynie na pochwale ust dziewczyny. Podczas 'chwili interesującej rozmowy' przyznaje, że obce są mu problemy pokolenia. Obchodzą go wygodne buty, dobre papierosy, motor, podróże.
Rozmowę przerywa wołanie z podwórza. Spotkanie w 'Manekinie' skończyło się i Edek w roli pocieszyciela odtrąconej Mirki szuka pomocy u Andrzeja. Musi jednak radzić sobie z nią sam.
Gdy Edek odchodzi Bazyli powraca do towarzystwa Pelagii. Chce przerwać 'grę' ale dziewczyna nie. Do ustalonej wcześniej umowy 'wkrada' się gra na fanty przy pomocy pudełka zapałek. Początkowo Bazyli przegrywa, musi oddać buty i spodnie. Z czasem odgrywa się i zdobywa kolejne punkty. Ogrywa Pelagię do bielizny i mając sporą przewagę punktową pozostawia ją przez chwilę w niepewności co w następnej kolejności będzie musiała zdjąć. Jednak czyni wobec niej gest i przerywa grę oddając dziewczynie wszystkie fanty. Od czasu wyjścia z klubu minęło już sporo czasu i oboje już zgłodnieli więc chłopak proponuje jajecznicę. Po posiłku okazuje się, że jest już wczesny ranek. Pelagia robi się senna i zapomina swojej 'kwestii' dlatego Bazyli proponuje jej sen. Sam zaś zaczyna rozwiązywać krzyżówkę. Dziewczyna bardzo mu w tym pomaga lecz po chwili zapada w sen. Z czasem również Bazyli usypia.
Ze snu wyrywa go dźwięk trąbki dobiegający z podwórza. Okazuje się, że to koledzy z zespołu w swojej nocnej wędrówce po mieście dotarli teraz do niego. Andrzej nie może niestety nikogo przenocować. Jazzmani umawiają się na próbę a na odchodnym Komeda pomaga Andrzejowi w odgadnięciu hasła krzyżówki przy którym zastał go sen. Trzy cnoty ewangeliczne o które chodziło, to dla Bazylego cholernie dużo...
Po powrocie do mieszkania Bazyli nie zastaje już Pelagii. Szuka jej w pobliżu domu a potem jeździ skuterem po mieście, dociera na dworzec kolejowy. Jedzie też do klubu, tam budzi Edka i próbuje dowiedzieć się czegoś o poszukiwanej nieznajomej. Przy wyjściu zaczepia go podpity bokser, którego poprzedniego dnia nie dopuścił do startu i chce się bić. Aby go pokonać wystarcza mu szybki cios w rozbity już wcześniej łuk brwiowy.
Po bezskutecznych poszukiwaniach, zrezygnowany Bazyli w końcu wraca do domu i zastaje go miła niespodzianka - Pelagia czeka na niego z herbatą. On nie przyznaje się do poszukiwań, nie chce też żadnych wyznań. Udaje, że usnął i pozwala dziewczynie wyjść. Pelagia będąc już na schodach postanawia wrócić do mieszkania.


* * *


Opracowanie na podstawie filmu i Internetowej Bazy Filmu Polskiego.

Zofia Trzcińska:

Jest to historia o współczesnej wtedy młodzieży, a dzieje się głównie w środowisku muzyków jazzowych. Główny bohater w filmie jest perkusistą i lekarzem, to postać odwzorowana z Komedy. Nawet Łomnicki przychodził do nas. Krzyś pożyczał mu swój jedyny wtedy sweter, który on nosił. Łomnicki ucharakteryzował się trochę na Krzysia, rozjaśnił włosy. Bardzo rzetelnie, bardzo profesjonalnie podszedł do roli... Chciał nas podglądać jak żyjemy, jak się zachowujemy. Brał lekcje gry na perkusji. Wajdzie jednak, myślę, nie udał się ten film. Dla mnie jest nieprawdziwy, może przez dialogi. Napisał je Jerzy Andrzejewski, który byt kierownikiem literackim zespołu filmowego, w którym ten film kręcono. Są fałszywe. Nigdy nie mówiliśmy takim językiem... [Komeda, Zośka i inni, s.66]

Andrzej Wajda:

'Niewinni czarodzieje' są dziś pewnie jednym z najbardziej obojętnych politycznie filmów, jakie zrealizowałem. Całkowicie inaczej oceniały go jednak władze z czasów Gomułki. Niewinny temat młodego lekarza, który lubi elastyczne skarpetki i dobre papierosy, posiada magnetofon i nagrywa na nim swoje rozmowy z dziewczętami, którego jedyną pasją jest gra na perkusji w jazzowym zespole Krzysztofa Komedy [w filmie liderem jest 'Polo' - Roman Polański, przyp. admin] - okazał się bardziej drażliwy dla ideologów-wychowawców niż Armia Krajowa i powstanie warszawskie.


© Komeda.Art.Pl / Ostatnia modyfikacja: 01-01-1970